|
BLOG
07 lutego 2010, 00:24
Henryk nie tylko w Henrykowie!
W poniedziałek, kardynał Henryk Gulbinowicz obchodzi 40-lecie swojej sakry biskupiej. Rozsypały się zatem w mediach wspomnienia i anegdoty, co zwalnia mnie od wspomnień. Przytoczę z pamięci tylko jedną refleksję. Przypadkowo byłem świadkiem spotkania kardynałów Joachima Meissnera i Henryka Gulbinowicza, którzy darzyli swoje Kresy swoistym uczuciem. Nie zdziwiło mnie, że tak wiele ich łączy w tym "kresowym wątku". W rozmowie wyrazili pogląd, że być Europejczykiem to znaczy "nosić i przekazywać" (a więc pełnić posługę misji!) swoją tradycje i wartości do europejskiego podziału. Obydwaj purpuraci w dalszym dialogu, utwierdzili mnie w przekonaniu, że Europejczykiem nie jest ten, który malum consilium zaciera tradycje własne, a wyróżnia zunifikowane, który nie wiem kim jest, skąd pochodzi, co z sobą niesie i co ma do przekazania. Dla kardynałów postępowanie takie nie świadczyło o żadnej europejskiej wielokulturowości. Do dziś wdzięczy jestem kardynałom za tę lekcję, a napawa mnie dumą fakt, ze odbyła się we Wrocławiu.
Piotr Gaglik
KOMENTARZE
DODAJ KOMENTARZ
|
AUTOR
pracownik samorządowy, ze skromną przeszlością opozycyjną; autor kilkunastu publikacji i wykladowca i szkoleniowiec w zakresie prawa prasowego i samorządowego
ARCHIWUM BLOGA
KOMENTOWANE
CZYTANE
KOMENTOWANE
CZYTANE
|
![]() |